Social proof w ekspansji – unikatowe doświadczenia bez automatycznych tłumaczeń
Czas czytania: 5 min


Social proof w ekspansji – unikatowe doświadczenia bez automatycznych tłumaczeń

Jak skutecznie dotrzeć do nowych odbiorców na zagranicznych rynkach? Czy automatyczne tłumaczenia są dobrym rozwiązaniem? A może jest inne rozwiązanie, które zapewni użytkownikom nie tylko tekst w ich ojczystym języku, ale również pozytywne doświadczenia związane z całym procesem zakupowym?


Spis treści:

Automatyczne tłumaczenia stosuje się na przykład na stronach www lub w sklepach internetowych, które otwierają się na zagraniczne rynki. Właścicielom takich biznesów wydaje się, że przetłumaczony na obcy język tekst zachęci zagranicznych konsumentów do skorzystania z oferty. I takie myślenie miałoby potwierdzenie w rzeczywistości, gdyby te tłumaczenia były naprawdę dobre…

Często bowiem okazuje się, że automatyczny translator przetłumaczy zdanie dosłownie, a przełożenie na inny język zupełnie odbiera sens wyrażeniom i zdaniom.

W Zaufane.pl znamy rozwiązanie na to, jak połączyć ekspansję ze skutecznym dotarciem do nowych odbiorców posługujących się innym językiem. Najpierw jednak przekonajmy się, że nie warto inwestować w automatyczne tłumaczenia!

Minusy automatycznego tłumaczenia

O automatycznych tłumaczeniach mówi się, że pomagają zaoszczędzać czas i pieniądze, co przyćmiewa wszystkie wady takiego rozwiązania. Jednak powierzenie tekstów translatorom online może przynieść więcej szkody niż pożytku, ponieważ teksty brzmią sztucznie. Poniżej omawiamy kilka minusów automatycznych tłumaczeń na stronach internetowych.

Translatory nie znają kontekstu wypowiedzi

Jedną z głównych wad automatycznych tłumaczeń jest brak uwzględnienia kontekstu wypowiedzi. W samym języku polskim są homografy/homogramy, czyli słowa o tym samym brzmieniu i zapisie, ale innym znaczeniu, które mogą budzić wątpliwość przy tłumaczeniu.

Najlepszym przykładem jest słowo „zamek”, które może oznaczać:

  • zamek z piasku,
  • zamek do drzwi,
  • zamek błyskawiczny,
  • zamek dmuchany,
  • zamek królewski.

Jako przykład wyobraźmy sobie sytuację, gdy użytkownik czytałby polski tekst o zamkach do drzwi (ang. door lock) przetłumaczony automatycznie na język angielski. W polskim tekście byłoby napisane, że zamek skutecznie chroni cztery kąty przed wejściem nieproszonych gości. Automatyczny translator, nieznający kontekstu wypowiedzi, mógłby niepoprawnie przetłumaczyć „zamek” jako „zipper” (czyli po polsku „zamek błyskawiczny”), co w połączeniu z resztą zdania byłoby, delikatnie mówiąc, nieco kontrowersyjne!

Przetłumaczone automatycznie teksty wymagają dłuższego zastanowienia i interpretacji

W rozmowie z Mariuszem Hermą o tłumaczeniach automatycznych Barak Turovsky (ówczesny dyrektor tego projektu w Google) przyznał, że:

Google Translate mogło w 2 sekundy przetłumaczyć akapit, który mu zadano, jednak później trzeba było 2 minut, aby rozszyfrować sens otrzymanego przekładu.

(źródło: Tłumaczenia automatyczne: jakość i ich wpływ na komunikację w sieci).

W obecnych czasach zależy nam na szybkim pozyskaniu informacji o produkcie lub usłudze w internecie, zatem żaden użytkownik nie będzie chciał tracić czasu na interpretację automatycznie przetłumaczonego (niezrozumiałego) tekstu. Rzadko również przeciętny użytkownik ma przy sobie lingwistę, który pomógłby mu w tej interpretacji.

Teksty po automatycznych tłumaczeniach potrzebują dodatkowej korekty, żeby miały sens

Fraz i zdań często nie da się tłumaczyć na język obcy dosłownie, jeden do jeden. Dosłowne tłumaczenia to często językowe wpadki, jak np. powszechnie znane „thank you from the mountain” czy „it’s after the birds”, które narażają nas na kompromitację.

Wydaje się, że automatyczne tłumaczenia opinii w sklepach internetowych pomoże w zaoszczędzeniu czasu i pieniędzy, ale chcąc unikać wyżej wymienionych wpadek, trzeba zainwestować w korektę. Ważne, żeby korektorami były osoby, które znają docelowy język (najlepiej na poziomie native speakera). Ostateczne automatyczne tłumaczenia generują zatem dodatkowe koszty i czas.

Czym zastąpić automatyczne tłumaczenia?

  • Najlepszym, ale jednocześnie najdroższym rozwiązaniem jest zlecenie tłumaczeń specjalistom. Mamy wtedy jednak gwarancję, że teksty na zagranicznej wersji sklepu internetowego czy serwisu www będą zrozumiałe, merytoryczne i jakościowe.
  • Gdy znamy język, branżę i rynek, możemy pokusić się o samodzielne tłumaczenia. Zaoszczędzimy pieniądze, ale nadal będzie nas to wiele kosztowało – pod względem pracy i czasu.
  • Rozwiązaniem, które w takich sytuacjach zapewni najlepszy rezultat, jest wykorzystanie siły społecznego dowodu słuszności.

Społeczny dowód słuszności na zagranicznym rynku… internetowym!

Społeczny dowód słuszności (ang. social proof) w praktyce oznacza, że gdy nie wiemy, jak się zachować, robimy to, co inni. Sprawdza się to zwłaszcza za granicą, gdy nie do końca znamy język, kulturę, obyczaje czy zasady ruchu drogowego panujące w obcym kraju. Ten model zachowania znajduje odzwierciedlenie również w wirtualnej rzeczywistości – gdy użytkownik internetowy nie wie, jaki produkt kupić lub z jakiej usługi skorzystać, sugeruje się zdaniem innych.

Jeżeli decydujesz się na ekspansję i chcesz podbić serca zagranicznych internautów, musisz zdobyć ich zaufanie oraz zapewnić im unikatowe doświadczenia. I właśnie tutaj wkracza idea social proof.

Budowa zaufania za granicą przez opinie innych użytkowników

Recenzje użytkowników mają ogromny wpływ na innych internautów. Potwierdzają to badania. Z informacji od Consumerist dowiadujemy się, że:

Blisko 70% internautów opiera się na opiniach innych użytkowników przed dokonaniem zakupów w internecie.

Jeżeli takie recenzje będą napisane przez lokalnych użytkowników, w ich języku i zgodnie z panującymi w konkretnym kraju obyczajami, wiarygodność Twojej marki momentalnie wzrośnie.

Im więcej contentu w języku panującym na rynku, na którym otwierasz swój biznes, tym lepiej. Chodzi oczywiście o wartościowy i merytoryczny content. I to nie tylko ze względu na zaufanie lokalnych konsumentów, ale również wiarygodność Twojej witryny w oczach algorytmów Google.

Istotę wartościowych treści podkreślił w 2019 r. John Mueller – Webmaster Trends Analyst w Google. W swoim wpisie na Twitterze zasygnalizował, że automatycznie tłumaczone treści słabej jakości będą obniżać pozycję witryny w wynikach wyszukiwania.

Jak widać, inwestycja w pozyskiwanie opinii na zagranicznych pomaga w budowie zaufania– zarówno użytkowników, jak i robotów Google. To tak naprawdę darmowy content, który wzbogaci Twoją stronę internetową!

Automatyzacja w pozyskiwaniu opinii, a nie w tłumaczeniu!

Jeżeli nadal chcesz zaoszczędzić czas i pieniądze na tym, żeby dostarczyć wartościowy content na zagranicznej wersji swojej strony internetowej lub e-sklepu, możesz postawić na automatyzację, ale nie w tłumaczeniach, a w pozyskiwaniu opinii.

Dzięki systemom rekomendacji możesz:

  • automatycznie generować spersonalizowane prośby o wystawienie opinii na stronie internetowej,
  • zaprojektować przykuwające uwagę widgety lub pop-upy, które pokażą się internautom po sfinalizowaniu transakcji,
  • wyróżnić się na tle konkurencji poprzez dodanie gwiazdek w postaci danych strukturalnych i wyświetlanie ich w liście wyników wyszukiwania Google.

Zapomnij o automatycznych tłumaczeniach w ekspansji biznesu na rynki zagraniczne i wykorzystaj potencjał, który już na Ciebie czeka – lokalnych użytkowników!

O Autorze

Monika Kosmowska

Partnership Manager w Zaufane.pl zaprzyjaźniona od ponad 10 lat ze sprzedażą B2B. Swoje doświadczenie budowała na współpracy z korporacjami, jak i firmami z sektora MŚP. Pasjonatka branży e-commerce i świata SEO. W swojej pracy skupia się na nieszablonowym podejściu do relacji, budując jednocześnie kreatywne strategie. Jest także wsparciem technicznym i koncepcyjnym dla całego zespołu. Relaksuje się podczas podróży, które są jej największym hobby.

Monika Kosmowska
Partnership Manager w Zaufane.pl



avatar

Wpis gościnny naszego partnera biznesowego

...



Oceń artykuł:

0

   

Liczba akapitów: 47 • Liczba zdań: 75 • Liczba słów: 986

Bądź pierwszą osobą, która doda komentarz...






animacja blog o copywritingu, tłumaczeniach, seo, stronach internetowych, e-commerce, marketplace

Przeczytaj więcej:

Prowadzisz sklep internetowy, ale do tej pory nie zwracałeś uwagi na opisy sprzedawanych produktów? Otrzymujesz zapytania od klientów o szczegóły oferowanych przedmiotów? A może zauważasz, że karty produktów na stronie Twojego sklepu wypadają słabo na tle konkurencji? Jeśli na chociaż jedno pytanie odpowiedź jest twierdząca, to znak, że musisz przeczytać ten artykuł!...

Czytaj dalej...

opisy produktów   content dla e-commerce   rynek e-commerce

facebook twitter linkedin 

Wchodząc ze swoją ofertą na zagraniczne rynki, bardzo ważne jest przygotowanie odpowiedniej wersji językowej sklepu internetowego. Czasami firmy sięgają wtedy po wtyczkę umożliwiającą automatyczne tłumaczenie na dowolnie wybrany język. Dlaczego takie rozwiązanie się nie sprawdza? Jak uniknąć wpadek językowych? ...

Czytaj dalej...

content w obcych językach   google translate   treści w obcych językach

facebook twitter linkedin 

Listopad kojarzy się z krótszymi dniami, pogorszeniem pogody i… szaleństwem zakupowym. To właśnie w tym miesiącu króluje Black Friday, rozszerzany o Cyber Monday, a nawet Black Week. Chociaż Czarny Piątek ma swoje korzenie w USA, na dobre zadomowił się na innych rynkach, przyciągając rzesze klientów....

Czytaj dalej...

trendy   rynek e-commerce   e-commerce

facebook twitter linkedin 


wróć na bloga

wróć na stronę

skontaktuj się z nami