Czy prosto znaczy “prostacko”? Prosty język polski w pigułce


Czy prosto znaczy “prostacko”? Prosty język polski w pigułce

Standard plain language, czyli prosty język polski, zaczął zakorzeniać się w naszej świadomości językowej około 10 lat temu. Czym tak naprawdę jest ten sposób pisania, a także podążający za nim jak cień współczynnik FOG?


Spis treści:

Pewien profesor po skończonym wykładzie spotkał swojego znajomego po fachu. Na pytanie, jak mu poszedł wykład, odpowiedział: “Świetnie! Nic nie zrozumieli”. Można odnieść wrażenie, że podobne założenie mieli (lub nadal mają) twórcy pism urzędowych, z którymi mamy do czynienia na co dzień. Pisane trudnym, zawiłym językiem sprawiają, że na widok koperty z odpowiednim stemplem niejednemu z nas mocniej zabiło serce. Bynajmniej nie z ekscytacji. Dlatego na arenę urzędową wkroczył prosty język polski.

Prosty język polski - prosty czy klarowny?

Prosty język polski to pisemny sposób komunikacji, który rządzi się swoimi zasadami (o tych piszemy więcej kilka akapitów niżej). Co ważne, dotyczy języka, który dociera do ogółu społeczeństwa i ma przez tę większość zostać zrozumiany. Powinien być jak najkrótszy, maksymalnie klarowny i zrozumiały. Tak, aby odbiorca mógł jak najszybciej całkowicie pojąć sens czytanego tekstu.

Prosty język polski zaczął zyskiwać na popularności od 2010 roku. Czyli momentu, w którym Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zamówiło badanie trudności zrozumienia tekstów, dotyczących Funduszy Europejskich. Od tamtej pory uproszczone teksty pojawiły się między innym na stronie obywatel.gov.pl czy w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Nie ulega wątpliwości, że stosowanie języka nastawionego na wszystkich odbiorców (a nie przeciwko nim) pozytywnie wpływa na wizerunek nawet tych najbardziej “skostniałych” instytucji urzędowych. Firmy, które zmieniają swoją komunikację są postrzegane jako te o wiele bardziej przyjazne i prokonsumenckie. Dlatego, projektując strategię komunikacyjną takiej instytucji, warto wziąć pod uwagę również zmianę oficjalnego języka pisanego, jakim zwraca się ona do swoich odbiorców. Czyli tak naprawdę do kogo?

Do kogo skierowany jest prosty język polski?

Naszym postrzeganiem świata często rządzą mity. Jednym z nich jest ten, że prosty język polski zaczął być wdrażany po to, aby teksty mogły być łatwo zrozumiane przez słabiej wykształconą część społeczeństwa. Tymczasem prawda leży zupełnie gdzie indziej. Takie treści mają bez problemu trafiać do… wszystkich: od osób z wysokim wykształceniem, o wysokich kompetencjach językowych aż po te, które mogą mieć problem z właściwym odbiorem tekstu spowodowanej słabą znajomością języka. Prosty język polski ułatwia życie zarówno menedżerom, dyrektorom, prezesom i innym osobom na wysokich stanowiskach, którzy często nie mają czasu na czytanie pism urzędowych, ale też obcokrajowcom czy osobom głuchym, które nie znają języka polskiego na poziomie umożliwiającym im trafny odbiór tekstu.

Prosty język polski daje równe szanse na zmierzenie się z odbiorem treści, które uchodzą za trudne i skomplikowane, jednak są niezbędne do tego, aby załatwiać codzienne sprawy i funkcjonować w społeczeństwie. Odmraża także nieco “skostniały” sposób formułowania oficjalnych treści, zmuszając urzędników to stosowania lżejszych i bardziej przystępnych form.

Zasady, jakie rządzą prostym język polskim

Prosty język polski rządzi się swoimi prawami. Jego twórcy sformułowali kilka zasad, których należy przestrzegać, aby teksty zostały ocenione jako “proste”. Oto kilka z nich:

  • unikanie strony biernej → lepiej napisać: Paweł czyta książkę niż książka jest czytana przez Pawła
  • unikanie w treści form bezosobowych → lepiej dla czytelnika brzmi: nie parkuj tutaj samochodu niż nie parkować samochodu
  • ograniczenie użycia wyrazów wielosylabowych
  • umieszczanie specjalistycznych terminów w nawiasie, bezpośrednio po ich parafrazie
  • unikanie zdań wielokrotnie złożonych - łatwiejsze do przyswojenia będzie zdanie podzielone na kilka krótszych niż jedno ciągnące się przez kilka linijek

Czy Wasze teksty są “mgliste”?

A czy Wy zastanawialiście się kiedykolwiek, jaki jest poziom trudności tekstów na Waszych stronach internetowych i innych treści, które kierujecie do Waszych odbiorców? Pomoże Wam to ustalić współczynnik FOG, znany również jako współczynnik “mglistości”. Pierwotny algorytm zaprogramował w latach 50. ubiegłego wieku biznesmen Robert Gunning z myślą o przede wszystkim amerykańskich dziennikarzach. Co jest podstawą do wyliczenia FOG dla danego tekstu lub jego fragmentu?

  • ogólna liczba słów

- całkowita liczba słów długich (w Polsce za takie uznaje się słowa złożone z czterech sylab)

- liczba zdań.

Wynik, jaki otrzymujemy odpowiada liczbie lat edukacji niezbędnych do zrozumienia danego tekstu.

Liogios.pl dostosował amerykański system do naszego języka i wyszczególnił następujące kategorie

  • FOG 1-6: poziom szkoły podstawowej
  • FOG 7-9: poziom gimnazjum
  • FOG 10-12: poziom szkoły średniej
  • FOG 13-15: poziom studiów licencjackich
  • FOG 16-17: poziom studiów magisterskich
  • FOG 18-21: poziom studiów doktoranckich
  • FOG 22 i więcej: wymagany doktorat.

Przy czym uznaje się, że 8-9 to poziom umożliwiający zrozumienie tekstów przez większość czytelników.

Jeśli chcecie zmierzyć się z “mglistością” Waszych tekstów, możecie skorzystać z dwóch narzędzi: Logios.pl oraz jasnopis.pl.



Autor: Daria

Oceń artykuł:

0

   

Tagi:

  • plain language

  • prosty język polski






animacja blog

Przeczytaj więcej:

Pewien profesor po skończonym wykładzie spotkał swojego znajomego po fachu. Na pytanie, jak mu poszedł wykład, odpowiedział: “Świetnie! Nic nie zrozumieli”. Można odnieść wrażenie, że podobne założenie mieli (lub nadal mają) twórcy pism urzędowych, z którymi mamy do czynienia na co dzień. Pisane trudnym, zawiłym językiem sprawiają, że na widok koperty z odpowiednim stemplem niejednemu z nas…

Czytaj dalej...

facebook twitter linkedin pinterest 

Słowa zmieniające rzeczywistość 900 milionów dolarów. Taką kwotę przez pomyłkę przelał bank Citi wierzycielom. Powód? Zbyt skomplikowany i nieintuicyjny interfejs, który wprowadził w błąd pracowników banku. Prawdopodobnie jasno opisane i wyjaśnione okna formularza oszczędziłyby wielu nerwów i…. 500 milionów dolarów. Resztę tej kwoty, w wyniku dobrej woli wierzycieli, udało się odzyskać. Przyrost…

Czytaj dalej...

facebook twitter linkedin pinterest 

Skoro czytacie ten tekst, wiecie, że nie możecie już dłużej działać samodzielnie, a przekazanie pewnego obszaru Waszego biznesu, odciąży Waszą głowę i pozwoli skupić się na tym, co robicie najlepiej. Aby współpraca między nami przebiegała jak najbardziej “gładko” i efektywnie, warto pamiętać o kilku zasadach. To nasze “przykazania”, zasady współpracy, które powstały na bazie naszych doświadczeń…

Czytaj dalej...

facebook twitter linkedin pinterest 


wróć na bloga

wróć na stronę

skontaktuj się z nami